Szczątki stworzenia na styl potwora z Loch Ness, który żył w Kanale La Manche 200 milionów lat temu zostały znalezione na plaży. Archeolodzy spędzili miesiące składając ze sobą dziesiątki starych kości znalezionych unieruchomione w wapieniu na brytyjskim Wybrzeżu Jurajskim przez poszukiwaczy skamieniałości. Po prawie całkowitym ułożeniu układanki z kości, naukowcy ujawnili, że szkielet, który jest kompletny w 70 procentach, należy do mierzącego 12 stóp plesiosaura. Marynarze widzący w przeszłości gada z Loch Ness twierdzą, że potwór posiadał długą cienką szyję oraz ogon, cztery duże płetwy i ostre jak brzytwa zęby. Plesiosaurusy żyły w trakcie epoki jurajskiej, 150-200 milionów lat temu, kiedy dzisiejszy Kanał La Manche był płytkim, tropikalnym morzem. Ja robię to od 30 lat i znalazłem tylko jedną kość. Szczątki zostały znalezione przez Tracy Marler pod skałami na plaży Monmouth. Tracy znalazła najpierw pojedynczą kość w wapieniu. Ona i jej parter Chris Moore, ekspert w dziedzinie skamieniałości, wrócili ponownie w to miejsce i znaleźli kolejne cztery kości. Po dalszych pracach wykopaliskowych znaleziono około 150 kości żeber, części czaszki i szczęki, gdzie zachował się nawet jeden ząb. Wydobywaliśmy to w kawałkach, ale mogłeś sobie dokładnie wyobrazić jak on wyglądał.
vseo.plNowozelandzka policja szuka pary, która zaginęła, gdy na skutek bankowej pomyłki na jej konto trafiło 10 mln nowozelandzkich dolarów (ponad 4 mln euro) - podała w czwartek BBC. O pomoc poproszono Interpol. Para wynegocjowała z bankiem debet na 10 tys. dolarów nowozelandzkich, ale na jej firmowe konto wypłynęło 10 mln, z czego część wypłacono. Następnie ślad po świeżo upieczonych milionerach zaginął. Policja sądzi, że opuścili oni kraj i w poszukiwania zaangażowano Interpol. Na feralny debet przystał australijski bank Westpac, który obsługuje 10 mln klientów. Policja zapewnia, że bank odzyskał część bezprawnie podjętych pieniędzy, ale nie precyzuje, w jaki sposób.
Nie, to nie żart. Kondom w sprayu naprawdę istnieje. Jest mieszanką lateksu i kilku innych składników, które umieszczone są w puszce – właśnie z tej puszki nanosi się prezerwatywę z każdej strony. To zupełnie tak jak np. samochód który jest na myjni spryskiwany z każdej strony. Co prawda prezerwatywa w sprayu nie weszła jeszcze do sprzedaży, ale trwają nad tym intensywne prace. Produkt był już zapowiadany na 2008 rok, ale nadal trwają badania nad jednym problemem – nanoszony lateks schnie ok 5 minut (dla niektórych może to oznaczać koniec zabawy), klienci natomiast potrzebują czegoś co schnie nie więcej niż 10 sekund. Pozostaje czekać i używać starych, dobrych i sprawdzonych gumek.
Już przed końcem przyszłego roku będziemy mogli kupić latające samochody - zapewnia firma Terrafugia. Samochód o nazwie "Transition" (przemiana) ma swoich właścicieli odwozić na lotnisko, z którego odlecą bez konieczności przesiadania się. Latający pojazd jest reklamowany jako tańsze i wygodniejsze rozwiązanie niż konwencjonalny samolot. Na lotnisku nie trzeba będzie się przesiadać. Nie będzie też potrzebny hangar, gdyż "przemianę" można po prostu zostawić w garażu. Samochody mają być wyposażone w rozkładane skrzydła. Firma zapewnia, że ich rozwinięcie potrwa nie dłużej niż minutę. Samochód-samolot ma kosztować ok. 194 tysiące dolarów i latać poniżej pułapu 3 tys. metrów. Terrafugia twierdzi, że ma już na swój wynalazek 70 zamówień wraz z przedpłatami. Autem nie będą mogły jednak latać osoby nie posiadające licencji pilota.
Kanadyjska policja ma do rozwiązania wyjątkową sprawę. Na plaży nieopodal Vancouver znaleziono ludzką stopę. Choć samo zdarzenie jest niecodzienne, sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że to piąta stopa wyrzucona w tej okolicy w tym roku przez morze.