W Moskwie nieznani sprawcy skradli jedno z najdroższych seryjnych aut świata. Maybacha 57 - wartego pół miliona dolarów - stracił jeden z rosyjskich producentów muzycznych. Dwaj złodzieje ogłuszyli kierowcę i wywieźli go poza centrum Moskwy. Potem odjechali skradzionym samochodem. Niemieckie Maybachy należą do najdroższych seryjnie produkowanych aut na świecie. Model 57 w podstawowej wersji kosztuje 310 000 euro, a cena najdroższego jest praktycznie nieograniczona. Za tę cenę klienci otrzymują nie tylko luksusowy samochód, ale również ekskluzywną obsługę. O satysfakcję każdego klienta dba osobisty konsultant, który opiekuje się autem. Nazwa modelu 57 wywodzi się z długości auta - 5 metrów i 70 centymetrów. Jest wyposażone w silnik o pojemności pięciu i pół litra, który pozwala na rozwinięcie prędkości do 250 kilometrów na godzinę. Waży prawie trzy tony.
vseo.plZ jednej strony spokojna i odznaczająca się erudycją nauczycielka a z drugiej bezpruderyjna i pozbawiona skrupułów porn gwiazda? Czy oba te zawody można połączyć? Oczywiście, udowadnia to przypadek 37-letniej Helen Starrs występującej w sieci pod nickiem Miss Wantsum. Korpulentna rudowłosa kobieta pomagała uczyć nawet 5-letnie dzieci, pracując w szanowanej szkole Św. Marii w Coatbridge. Gdy wyszło na jaw jej drugie “ja” rodzice byli w szoku. Oszołomiona faktami na temat życia pani Starrs Rada Edukacji w Północnym Lanarkshire, odsunęła ją od obowiązków szkolnych
Nie, to nie żart. Kondom w sprayu naprawdę istnieje. Jest mieszanką lateksu i kilku innych składników, które umieszczone są w puszce – właśnie z tej puszki nanosi się prezerwatywę z każdej strony. To zupełnie tak jak np. samochód który jest na myjni spryskiwany z każdej strony. Co prawda prezerwatywa w sprayu nie weszła jeszcze do sprzedaży, ale trwają nad tym intensywne prace. Produkt był już zapowiadany na 2008 rok, ale nadal trwają badania nad jednym problemem – nanoszony lateks schnie ok 5 minut (dla niektórych może to oznaczać koniec zabawy), klienci natomiast potrzebują czegoś co schnie nie więcej niż 10 sekund. Pozostaje czekać i używać starych, dobrych i sprawdzonych gumek.
Elektryk nie ma żalu do przyjaciela za ugodzenie nożem - jak stwierdził, w trakcie picia różne rzeczy się zdarzają.
Tego skomplikowanego wyczynu dokonał pewien Australijczyk... Werner Reinhold kupił bilet na loterię w kiosku z gazetami w Sydney. Pierwszy kupon został źle wydrukowany, więc Reinhold poprosił o kolejny - tym razem poprawny. Mężczyzna wrócił do domu, włączył telewizor i odkrył, że wygrał równowartość 1,8 miliona dolarów. Niestety, w kolekturze usłyszał, że jego bilet jest nieważny i żadnych pieniędzy nie dostanie. - Okazało się, że unieważnili prawidłowy kupon, a nie ten, który został źle wydrukowany - wyjaśnia 73-letni dziś Reinhold. Mężczyzna pozwał organizatora loterii i właściciela kolektury. Kilka dni temu sąd przyznał mu rację i dokładnie 1,8 mln dolarów odszkodowania. Co ciekawe, Werner kupił szczęśliwy los w 1995 roku. Widocznie sądy w Australii pracują podobnie jak w Polsce.