Włoski farmaceuta z okolic toskańskiej Sieny - Giovanni de Munari - ogłosił, że odtworzył eliksir długowieczności na bazie wina Chianti według znalezionej za szafą XVIII-wiecznej receptury, sporządzonej przez jednego z jego przodków. O winnym eliksirze poinformowały włoskie media. De Munari, właściciel apteki w miejscowości Asciano - jednej z najstarszych we Włoszech - odnalazł recepturę w czasie remontu lokalu. Skrawek papieru, na którym spisano przepis, tak bardzo go zainteresował, że postanowił przygotować eliksir na jego podstawie. I tak powstał preparat, który według zapewnień twórcy ma niezwykłe właściwości, przede wszystkim dzięki dobroczynnemu działaniu czerwonego wina. - Moi przodkowie nie znali nazw składników chemicznych , ale byli pewni tego, że czerwone wino, a zwłaszcza Chianti, jest wielkim dobrodziejstwem - powiedział farmaceuta. Poinformował, że rezultaty badań, przeprowadzonych na jego eliksirze są tak dobre, że zamierza produkować go na skalę przemysłową.
vseo.plJurij Lialin po pracy wypił trochę wódki. Ponieważ czuł niedosyt poszedł do swojego kolegi stróża i tam uczta była kontynuowana. Ponieważ po imprezie elektryk nie chciał iść do domu stróż dźgnął go nożem w plecy.
Szkoccy naukowcy skonstruowali najmniejszy silnik świata. Urządzenie zbudowane jest z pojedynczych atomów. Mikro- a raczej nanosilnik ma kształt sztangi z nawleczonym na poprzeczkę pierścieniem. Paliwem do silnika jest światło, które sprawia, że pierścień przesuwa się w prawo lub w lewo i może dzięki temu sortować różne cząsteczki. Jest to zjawisko znane w przyrodzie, zachodzi na przykład w procesie fotosyntezy.
Rosyjski prezydent Władimir Putin zapytany jak radzi sobie gdy jest mu smutno wyjawił, że szuka wtedy rady u swojego psa, labradora Koni - informuje "The Daily Telegraph". "Próbuję poradzić się wtedy mojej Koni, a ona daje mi dobre rady" - powiedział Putin na corocznej konferencji prasowej. Ostatnimi czasy Koni nabrała specjalnego znaczenia nie tylko w życiu Władimira Putina, ale także stała się "bronią polityczną".
47-letni Johann Stresen twierdzi, że hodowane przez niego ptaki przestały się rozmnażać pod wpływem stresu, jaki przeżyły widząc holenderski balon przelatujący nieprzepisowo nisko nad jego farmą. Rolnik żąda od właścicieli balonu 30 tysięcy euro odszkodowania.