Atronomowie odkryli w kosmosie chmurę alkoholu metylowego o średnicy 463 mld km.Ma ona kształt mostu (i z pewnością jest to ten słynny most na drugą stronę tęczy). Chmura została wypatrzona przez astronomów z brytyjskiego obserwatorium Jodrell Bank. Dzielni odkrywcy poinformowali jednak natychmiast, że zawarty w niej alkohol nie nadaje się do spożycia, gdyż jest toksyczny (bujać to my, ale nie nas; na pewno jest jakiś sposób na odtoksycznienie). - Odkrycie to otwiera nową debatę w astrofizyce, debatę dotyczącą skomplikowanego świata cząsteczek w kosmosie – powiedzieli naukowcy. Nie wątpili, że okaże się ona niezwykle owocna, choć wspomniana chmura znajduje się raczej poza zasięgiem astrofizyków (i ich kieliszków) z planety Ziemia – a mianowicie w tej części naszej galaktyki – czyli na Drodze Mlecznej (sic!), którą nazwano W3 (OH). ÂŁatwiej będzie pewnie wybrać się do pobliskiego sklepu. Mamy jednak nadzieję, że odważnym badaczom, którzy ku Drodze Mlecznej podążą, nikt nie każe dmuchać w balonik.
vseo.plAmerykański adwokat Ed Fagan chce zaskarżyć polski rząd i Narodowy Bank Polski. Domaga się odszkodowań dla przedwojennych żydowskich posiadaczy obligacji państwowych, którzy nie dostali zadośćuczynienia po wojnie.O sprawie poinformował w wydaniu internetowym niemiecki tygodnik "Der Spiegel".Ed Fagan chce w zaprezentować w Warszawie akt oskarżenia. Zbiorowy pozew zamierza złożyć przed sądem w Nowym Jorku. Tam bowiem swą siedzibę ma organizacja zrzeszająca dawnych inwestorów ARPAP, czyli Association for Restitution of Polish Assets & Property.Ponadto w Stanach Zjednoczonych mieszka większość tych, którzy przeżyli holocaust. Według skarżących, chodzi o ponad miliard euro. Adwokat oznajmił, że dla Polski to dopiero początek. Przypomniał, że podobne akcje przeprowadzono już wobec Niemiec, Szwajcarii, Austrii, Francji i Włoch.Ed Fagan specjalizuje się w sporządzaniu zbiorowych skarg, zwłaszcza przeciwko rządom i instytucjom finansowym innych państw. Kilka lat temu zasłynął z zaskarżenia banków szwajcarskich. W wyniku długich negocjacji i ugody zgodziły się one wypłacić znaczne odszkodowanie żydowskim posiadaczom polis ubezpieczeniowych lub ich potomkom. Fagan brał też udział w rokowaniach na temat odszkodowania dla byłych robotników przymusowych w Trzeciej Rzeszy.
Dla osób, które cenią sobie elegancję i jednocześnie z powodów rzeczywistych, tudzież urojonych obawiają się o swoje bezpieczeństwo londyński Harrods wprowadza do sprzedaży detalicznej kuloodporną kolekcję Miguela Caballero. Caballero znany projektant kuloodpornej odzieży - zwłaszcza w krajach, gdzie bankomaty - dla bezpieczeństwa klientów - są nieczynne w nocy, a dzieci jako pierwszy samochód otrzymują od rodziców pancernego golfa, z czasem przesiadając się w coraz większe i coraz bardziej pancerne auta. Codzienne chodzenie w kamizelce kuloodpornej jest co najmniej niewygodne, toteż produkty Caballero cieszą się ogromnym powodzeniem zarówno wśród południowoamerykańskich polityków jaki i gwiazd, gangsterów oraz oczywiście ich rodzin. Projektant wpadł na pomysł swoich kuloodpornych strojów podczas studiów na uniwersytecie w Bogocie, gdzie wielu z jego kolegów nosiło na co dzień niewygodne i zupełnie nie dyskretne kamizelki kuloodporne. Swoją przygodę z projektowaniem kuloodpornych ubrań Caballero rozpoczął od skórzanej kurtki, warzącej jedynie kilogram i zupełnie nie wyróżniającej się. Obecnie swoje produkt oferuje na całym świecie osiągając olbrzymie zyski, choć jak sam się śmieje, iż "w Szwajcarii nie potrzebują moich ubrań". Jednakże nawet w miejscach gdzie wydawałoby się, iż nie istnieją bezpośrednie zagrożenia wymagające nierozstawania się kuloodpornym ubraniem kreacje Caballero cieszą się zainteresowaniem, zwłaszcza wśród pragnących dodać sobie snobistycznego szyku, należeć do elitarnego grona klientów projektanta, do którego należą min. Hugo Chavez i Steven Seagal - wystarczy nabyć koszulkę polo za 10 tys. euro, która jest w stanie powstrzymać pocisk kalibru 9 mm. Jeśli wydaje się to niewystarczającym zawsze można dopłacić wybierając wersję chroniącą przed serią z pistoletu automatycznego UZI.
Już przed końcem przyszłego roku będziemy mogli kupić latające samochody - zapewnia firma Terrafugia. Samochód o nazwie "Transition" (przemiana) ma swoich właścicieli odwozić na lotnisko, z którego odlecą bez konieczności przesiadania się. Latający pojazd jest reklamowany jako tańsze i wygodniejsze rozwiązanie niż konwencjonalny samolot. Na lotnisku nie trzeba będzie się przesiadać. Nie będzie też potrzebny hangar, gdyż "przemianę" można po prostu zostawić w garażu. Samochody mają być wyposażone w rozkładane skrzydła. Firma zapewnia, że ich rozwinięcie potrwa nie dłużej niż minutę. Samochód-samolot ma kosztować ok. 194 tysiące dolarów i latać poniżej pułapu 3 tys. metrów. Terrafugia twierdzi, że ma już na swój wynalazek 70 zamówień wraz z przedpłatami. Autem nie będą mogły jednak latać osoby nie posiadające licencji pilota.
Rocznie umiera w Polsce około tysiąca ludzi z powodu biernego palenia tytoniu (w USA aż 53 razy więcej!). Obecność wśród palaczy może powodować raka płuc, choroby układu krążenia oraz schorzenia płuc (przewlekła obturacyjna choroba płuc, zapalenie oskrzeli i astma). Wykonane analizy pokazały, że dla osób niepalących mieszkających z partnerami, którzy palą w domu, ryzyko zachorowania na raka wzrosło o 20-30%, natomiast dla osób narażonych na dym tytoniowy w miejscu pracy wzrost ryzyka wynosił 16-19% (Sasco AJ, Secretan MB, Straif K). Zaledwie półgodzinne bierne palenie może się przyczynić do uszkodzenia serca zdrowej osoby niepalącej (kanadyjska gazeta The Globe and Mail).