"Nie chcemy Putina" - tak można zrozumieć tytuł piosenki "We don't wanna put in", którą Gruzja wysyła na majowy konkurs Eurowizji w Moskwie. W środę wieczorem o wysłaniu tego właśnie utworu na konkurs zdecydowali telewidzowie i jury w Gruzji. Piosenkę w stylu disco wykonuje zespół "Stefane&3G" - solista Stefane i chórek trzech dziewcząt. Piosenkarz, który jest też współautorem piosenki, przyznaje, że tytuł jest grą słów, z aluzją do rosyjskiego premiera Władimira Putina. Producent Kacha Ciskaridze dodaje: "Myślę, że wszyscy zrozumieją, co chcemy powiedzieć". Gruzińska telewizja państwowa zaprzecza, by chodziło o przesłanie polityczne. - To (tylko) śmieszna piosenka disco. Nie chcemy skandalu - zapewnia Natia Uznadze z Programu 1. Regulamin Eurowizji zabrania tekstów, wystąpień i gestów o politycznym charakterze. Po wojnie rosyjsko-gruzińskiej o Osetię Południową w sierpniu zeszłego roku Gruzja odmówiła udziału w Eurowizji w Moskwie. Wycofała się z bojkotu w styczniu - jak przekazano, z powodu ponawianych zaproszeń ze strony organizatorów konkursu.
vseo.plW szpitalu lekarze przeprowadzili operację wyjęcia 15 centymetrowego noża. Medycy ze zdziwieniem stwierdzili, ze nóż nie uszkodził żadnych ważnych organów i potrzebny był jedynie niewielki zabieg.
Wpadka może prowadzić do aresztowania niewłaściwej osoby! Dwaj niemieccy policjanci zostali zakuci w kajdanki przez swoich kolegów po fachu. Dlaczego? Wpadka berlińskiej policji jest wyjątkowo wstydliwa. Jak często policjanci aresztują policjantów... przypadkiem? Dwaj rabusie napadli w nocy na całodobowy sklep z alkoholem. Ekspedientce udało się włączyć cichy alarm. Błyskawicznie zareagowało na niego dwóch policjantów, którzy znajdowali się w pobliżu. Funkcjonariusze byli w strojach cywilnych, co oczywiście nie przeszkodziło im w unieszkodliwieniu złodziei. Wszystko mogło skończyć się dobrze, gdyby chwilę później do sklepu nie wbiegli kolejni dwaj policjanci, tym razem w mundurach. Stróże prawa nie rozpoznali swoich kolegów po fachu i... aresztowali ich. W trakcie szamotaniny prawdziwym napastnikom udało się uciec. - Policjanci w mundurach zorientowali się co się stało dopiero, gdy rozpoznali jednego z policjantów, których aresztowali.
Pewien Rumun doznał szoku, gdy znalazł w nowo zakupionym salami... martwą mysz. Nelu Luca zjadł prawie połowę salami kiedy zauważył w środku coś dziwnego. Okazało się, że było to martwe zwierzątko. - Nie mogłem w to uwierzyć. Zawsze kupuję tylko wędlinę, która z zewnątrz wygląda bez zarzutu - powiedział zszokowany Rumun. Teraz zakłady mięsne, które wyprodukowały salami, będą musiały wypłacić Nelu Luce odszkodowanie. - Pobraliśmy próbki salami i wysłaliśmy je do laboratorium, by się przekonać, czy zjedzenie go groziło zdrowiu lub życiu - powiedział Valerian Salvastru, szef kontroli jakości zakładów. Szef firmy Ovidiu Wencz twierdzi, że to nieuczciwa konkurencja spreparowała ohydne znalezisko w salami.
Betonowy namiot - to najnowszy wynalazek brytyjskich inżynierów. Szybka i prosta w budowie konstrukcja może uratować życie wielu ofiarom kataklizmów. Ma solidne drzwi, cementową kopułę i szesnaście metrów kwadratowych powierzchni. Do jego rozłożenia wystarczą dwie osoby i czterdzieści minut pracy. Płótno namiotu mieszczącego się w dużej torbie nasączone jest specjalną betonową masą; całość wystarczy polać wodą, napompować i poczekać. Po 12 godzinach konstrukcja jest tak silna, że wytrzymuje nie tylko potężne wiatry czy deszcz, ale nawet ostrzał z broni ręcznej. Zdaniem walijskich wynalazców, betonowy namiot może być szczególnie przydatny jako awaryjne schronienie dla tych, którzy stracili swoje domy podczas trzęsienia ziemi czy powodzi. W razie potrzeby można w nim mieszkać przez kilka sezonów, bo konstrukcja ma wytrzymać nawet 10 lat.