Trzy dni po zrabowaniu niespotykanej kolekcji monet, złodziej z Niemiec zaniósł ją do banku, aby skorzystać ze skrytki depozytowej i... natknął się tam na prawowitego właściciela. - Nie sądzę, żeby złodziejowi choć przez moment przeszło to przez myśl - powiedział rzecznik policji z Dortmundu. Niedługo po złożeniu kolekcji w depozycie pracownik banku rozpoznał monety jako swój zbiór warty 50 tys. euro, który kilka dni wcześniej został skradziony z jego domu. Policja wyśledziła 36-letniego mężczyznę i aresztowała go, a także odzyskała skradzione przedmioty.
vseo.plPewien Rumun doznał szoku, gdy znalazł w nowo zakupionym salami... martwą mysz. Nelu Luca zjadł prawie połowę salami kiedy zauważył w środku coś dziwnego. Okazało się, że było to martwe zwierzątko. - Nie mogłem w to uwierzyć. Zawsze kupuję tylko wędlinę, która z zewnątrz wygląda bez zarzutu - powiedział zszokowany Rumun. Teraz zakłady mięsne, które wyprodukowały salami, będą musiały wypłacić Nelu Luce odszkodowanie. - Pobraliśmy próbki salami i wysłaliśmy je do laboratorium, by się przekonać, czy zjedzenie go groziło zdrowiu lub życiu - powiedział Valerian Salvastru, szef kontroli jakości zakładów. Szef firmy Ovidiu Wencz twierdzi, że to nieuczciwa konkurencja spreparowała ohydne znalezisko w salami.
Gmina Nowogard umorzyła prawie 220 tys. zł zaległych podatków Ryszardowi Bondzie. Były poseł Samoobrony ma kilka spraw sądowych. Najgłośniejsza dotyczy przywłaszczenia zboża z rezerw państwowych.
Pewien romantyk z Bristolu oświadczył się swojej dziewczynie umieszczając pierścionek zaręczynowy na wystawie muzeum. 30-letni informatyk Rob Colbourn poprosił personel muzeum miejskiego o zgodę na wstawienie pierścionka pomiędzy eksponaty i następnego dnia przyprowadził ukochaną na wystawę. To właśnie tam zdumiona dziewczyna zobaczyła efektowny klejnot z tabliczką o treści: "Pierścionek użyty przez Roba Colbourna podczas zaręczyn z Marisą Stabler".
Śmierć to w życiu jedyna pewna rzecz. Jednak sposób, w jaki nas dosięgnie, nie ma nic wspólnego z pewnością. Z ujawnionych tydzień temu tajnych dokumentów brytyjskiego rządu wynika, że w 1980 roku zlecono naukowcom obliczenie prawdopodobieństwa śmierci Brytyjczyka w wyniku uderzenia spadającej asteroidy. Badania miały na celu udowodnienie opinii publicznej, że energia atomowa jest bezpieczna, a na świecie istnieje masa innych, bardziej śmiercionośnych rzeczy niż pobliski reaktor jądrowy. Kiedy faceci w białych fartuchach zabrali się za obliczenia okazało się, że uderzenie asteroidy okaże się śmiertelne dla jednego mieszkańca Wielkiej Brytanii co... siedem tysięcy lat. Po ujawnieniu tych informacji brytyjski dziennik "The Daily Mirror" pokusił się o przedstawienie kilku mniej lub bardziej prawdopodobnych sposobów spotkania "ponurego kosiarza". I tak: prawdopodobieństwo śmierci w wyniku ataku rekina wynosi 1 do 300 milionów. Co roku około 40 osób pada ofiarą "szczęk". Liczba ta jednak nieustannie rośnie, ponieważ coraz więcej ludzi wybiera na wakacyjny odpoczynek wybrzeża, gdzie mieszkają rekiny. Prawdopodobieństwo, że zginiemy od uderzenia spadającego orzecha kokosowego to 1 do 250 milionów. W ten sposób ginie rocznie około 150 osób.